Return to site

Wyprawa po świecie - zaczęłam od Polski!

Gdy zrezygnowałam z pracy byłam pewna tylko dwóch rzeczy. Pierwszą z nich było to, że w najbliższych tygodniach rozpocznę swoją podróż po świecie. A drugą pewność, że wyjazd zacznę zachwyceniem się moim krajem. Tylko tyle i aż tyle. I tak pojechałam w polskie góry <3

Jesteś wizytówką.

Uwielbiam słuchać Włochów, którzy zachwycają się swoją kuchnią i z miłością i błyskiem w oku opowiadają o swojej kulturze. Albo Hiszpanów, którzy opowiadają o cudownych plażach, albo Portugalczyków chwalących walory smakowe Porto. Mógłby ktoś dyskutować, która kuchnia jest najlepsza, gdzie są najpiękniejsze plaże, i z którego regionu pochodzi najlepsze wino. To nie jest jednak istotne, przynajmniej nie dla mnie i nie w tym wątku ;) To co się najbardziej liczy to emocje, które pokazują Ci ludzie mówiąc o miejscu, z którego pochodzą. I to jest najpiękniejsza reklama jaką mogą zrobić. Nigdzie nie jest idealnie i im więcej podróżuję, rozmawiam i obserwuję tym bardziej doceniam swój dom. I wiem też, że podróżując jestem żywą wizytówką Polski. To co opowiadam o naszym kraju może wpłynąć na umieszczenie Polski na liście miejsc do odwiedzenia. Moje zachowanie albo potwierdzi albo zaprzeczy wyobrażeniu, które ktoś zbudował sobie o Polakach. Nasz kraj jest cudowny i przed podróżą po świecie zadbałam o to, żeby mieć to głęboko i żywo w pamięci :)

Ach te polskie góry...

Nad wyborem gór nie zastanawiałam się długo. Wesele koleżanki, które przypadło w połowie czasu między ostatnim dniem pracy, a terminem wylotu do Kolumbii wykluczyło moje wymarzone chodzenie po Bieszczadach - nie chciałam tam pojechać i się spieszyć. Zdecydowałam, że odwiedzę koleżankę, która rok wcześniej zostawiła za sobą wszystko i zamieszkała w schronisku w Beskidzie Sądeckim. Stwierdziłam, że to będzie idealny początek mojej przygody. Ludzie, którzy podążają za swoimi marzeniami mają sporo cech wspólnych. A Ci którzy dzielą miłość do górskich wędrówek jakiś wspólny "gen" ;) Intuicja nie zawiodła.

Mistyka.

Miłość do gór można poczuć, a opisać jedynie próbować ;). Przestrzeń wokół, świeże powietrze, szczyty na horyzoncie. Magię miejsca często wzbogacam sobie też kawą z kawiarki, która towarzyszy mi w większości pieszych wypadów. W takich okolicznościach nie potrzeba mi nic więcej.

W górach czuję, że jest idealnie. Będąc częścią pejzażu dystansuję się wobec wszystkich wydarzeń, obserwuję otoczenie i czuję, że wszystko jest tak, jak ma być. Będąc w górach większość spraw i wyzwań bezwysiłkowo, wręcz magicznie układa się w całość. Każdy puzel znajduje miejsce w układance, a ja łapię oddech. Czuję, że wszystko ma swój głębszy sens i cieszę się chwilą. Góry porządkują, relaksują i narkotyzują ;) Nie wyleczę się już z nich. Ale jest to najpiękniejsze uzależnienie jakie mogę sobie wyobrazić.

Góry to tajemnica. Góry to wolność. A Polska jest cudowna :) Zakochuję się w niej bardziej z każdą kolejną podróżą.

PS. Pisanie o górach jest niebezpieczne - po stworzeniu tego tekstu zaczęłam robić wstępny plan wypadu w Bieszczady :)

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OKSubscriptions powered by Strikingly