Return to site

3 magiczne miejsca Kolumbii, które skradły mi serce

Jakie pojawiają się Tobie skojarzenia na słowo "Kolumbia"? Jeśli możesz daj sobie moment na zastanowienie :) 

Przed wyjazdem do Ameryki Południowej wiedziałam, że Kolumbia to znacznie więcej niż Pablo Escobar, narkotyki i niebezpieczeństwo. Mimo wszystko tylko o tych negatywnych skojarzeniach słyszałam przed rozpoczęciem mojej podróży. Opinia i obraz jaki się maluje większości ludzi na słowo "Kolumbia" daleka jest od tego czego życzyłyby sobie władze tego kraju i też daleka od tego co sama zobaczyłam i czego doświadczyłam. A zobaczyłam kraj kolorów, przepięknej przyrody i niesamowicie gościnnych ludzi. Ten "straszny" kraj skradł mi serce! Poniżej miejsca w których urok, magia i relaks, aż unoszą się w powietrzu.

Minca - oaza spokoju

Obserwacja ptaków, trekking, wodospady to główne atrakcje tej magicznej miejscowości. Minca ukryta jest wśród wzgórz i oddalona jest od Morza Karaibskiego o 20 kilometrów. Na wybrzeżu można znaleźć wiele innych, pięknych zakątków jednak po szybkim przejrzeniu przewodnika wiedziałam, że chcę spędzić kilka dni właśnie w Mince. Co mnie tak urzekło? Sama do końca nie wiem. Czułam, że to miejsce jest tym czego szukam - pełne zielenii, magii i egzotyki. Minca wyglądała też na mało znaną i rzadko odwiedzaną... A to dla mnie było ogromną zaletą ;) Dodatkowo hostel (Casa Loma), który wybrałam mocno wpłynął na moje niezapomniane doświadczenia z tej lokalizacji. W Mince miałam swój pierwszy, południowoamerykański relaks w hamaku, odcięłam się od cyber rzeczywistości i obserwowałam cudne widoki. Niby nic, a tak wiele :) Poniżej zdjęcie z mojego łóżka w wynajętym, hostelowym domku. Tym pejzażem spełniłam swoje wielkie marzenie - obudzić się z widokami zapierającymi dech, widokami które przez wiele lat oglądałam głównie na zdjęciach.

Minca, Widok z łóżka

Salento - raj dla miłośników kawy

Salento jest małą, barwną i spokojną miejscowością leżąca wsród... plantacji kawy! <3 Wybierając się na zwiedzanie jednej z organicznych farm można zobaczyć cały skomplikowany proces, który kończy się aromatyczną filiżanką tego cudnego napoju. Niesamowite jest to, jak można wykorzystać znajomość funkcjonowania przyrody żeby zapewnić wysoką jakość kawy - nie "ulepszoną" chemicznymi środkami. Na małych plantacjach zapewnia się obfite zbiory i wysoką jakość ziaren mądrze wykorzystując właściwości innych roślin. Przykładowo do utrzymania odpowiedniego nawodnienia gleby korzysta się z bananowców, a do walki ze szkodnikami rozsadzone ananasy, które dla szkodników są atrakcyjniejsze niż sam kawowiec. Podobno takie plantacje, udoskonalane przez pokolenia, mogłyby funkcjonować bez ingerencji człowieka przez wiele lat. Jako miłośnik kawy byłam w swoim siódmym niebie :)

Drugie miejsce w pobliżu Salento to "Valle de Cocora" - dolina z najwyższymi palmami na świecie. Widoki były zapierające dech w piersi! A przygoda i świetna zabawa zagwarantowana przez bardzo błotnisty szlak, którym spacerowałam kilka godzin. Dla mnie było to jedno z bardziej urokliwych miejsc Kolumbii i gorąco polecam każdemu kto tylko znajdzie się w okolicy :)  

Valle de Cocora i palmy giganty! ;)

San Agustin - miejsce tajemniczych rzeźb

Ta miejscowość była dla mnie ostatnim przystankiem w Kolumbii, zapewniając piękne podsumowanie wizyty w kraju :) San Agustin leży na południu Kolumbii i to na mniej uczęszczanej drodze "wylotowej" do Ekwadoru. Przyciąga do siebie głównie miłośników archeologii. Można tutaj zwiedzić park z tajemniczymi rzeźbami wykonanymi ze skały wulkanicznej - miejsce na tyle wyjątkowe, że wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. A dla mnie San Agustin był kolejną okazją do relaksu wsród przyrody :) Jakoś wyrobiłam sobie "nosa" do oaz spokoju i moja intuicja nie zawiodła mnie i tym razem. Hostel przepełniony kwiatami i zielenią był piękną bazą wypadową do spacerów po okolicy i wycieczek konnych :). Niebezpieczeństwo takich miejsc noclegowych polega na tym, że nie chcę się ich opuszczać! Jednak będąc w trasie, zwłaszcza przez wiele tygodni, takie perełki się bardzo docenia :).

Park archeologiczny w San Agustin
Hostel w San Agustin

W trasie spotkałam wielu podróżników, którzy od Kolumbii zaczynali eksplorację Ameryki Południowej i z tej niebezpiecznej Kolumbii już nigdzie dalej się nie ruszyli ;) Moja ciekawość innych krajów była jednak na tyle duża, że tej pokusie się oparłam. Kolumbia zdecydowanie pozostaje w czołówce mojego prywatnego rankingu i jest miejscem, do którego chętnie wrócę.

All Posts
×

Almost done…

We just sent you an email. Please click the link in the email to confirm your subscription!

OKSubscriptions powered by Strikingly